Witam:)
Jak było w Warszawie??? BARDZO FAJNIE- dawno nie miałam tak udanego dnia:) Dzień zaczął się bardzo wcześnie musiałam wstać o godzinie 4 bo o 6.18 miałam pociąg do Warszawy, mama obudziła mnie przed budzikiem niestety ale w sumie wyszło to na dobre bo miałam więcej czasu żeby się ogarnąć:) Całą drogę do Warszawy nie zmrużyłam oka, posłuchałam radia i trochę poczytałam, kiedy po ponad 3 godzinach jazdy wysiadłam z pociągu żałowałam, że nie ubrałam się cieplej, był bardzo mroźny poranek. Czekałam na Damiana, który miał zjawić się za chwile na dworcu. Czekałam, czekałam...czekałam i okazało się, że nie możemy się odszukać więc umówiliśmy się na peronie i w końcu się znaleźliśmy:) Poszliśmy do Złotych Tarasów bo tam zaplanowaliśmy dwu godzinną akcję tzw. NIC, mieliśmy trochę czasu więc spędziliśmy go na szukaniu dobrego miejsca które moglibyśmy oznakować:) Mieliśmy przy tym nie złą zabawę bo cały czas obczajaliśmy czy nikt Nas zaraz nie zgarnie:) ale jakoś się udało, niestety myśleliśmy, że dołączy do Nas trochę osób a tu kiszka. Co prawda kilka osób było zainteresowanych tematem, ale nie mieli czasu żeby się przyłączyć. Po "akcji" poszliśmy coś zjeść a następnie po prezent dla Poziom2.0 no bo nie wypada z pustymi rękami a po za tym coś im się należało:) Nie mieliśmy tylko pojęcia co to mogłoby być i tak chodząc sobie po sklepach zauważyliśmy jednorożca, takiego różowego:) Od razu wiedzieliśmy, że to jest to. Prezent ten pasował jak ulał, ponieważ jedno z haseł na ulotkach brzmiało: Za każdym razem od pn. do czw. po godz 16 gdzieś w Polsce umiera jednorożec... Teraz już wiecie dlaczego padło na taki prezent:) Dokupiliśmy czekoladki na osłodę i napisaliśmy życzenia:) no i ruszyliśmy w trasę do TVP:)
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz