Oj trochę się zapuściłam w pisaniu bloga... postaram się to naprawić:) Ostatni weekend był męczący bo moja siostra obchodziła swoje osiemnaste urodziny i w związku z tym mieliśmy bardzo dużo gości przez całą sobotę i niedzielę (mamy gigantyczną rodzinkę). Teraz powoli dochodzę do siebie ale przeraża mnie fakt że za chwilę znowu będę chodzić obżarta bo święta idą....
A no i dzisiaj przyszedł list z Warszawy:) a w środku zdjęcie niejakiego Maćka M z autografem;p to maja nagroda z konkursu Hotelu52 czy ileś, szczerze mówiąc nie oglądam tego serialu a w konkursie wzięłam udział z nudy i nie spodziewałam się, że wygram:)
wtorek, 3 kwietnia 2012
wtorek, 20 marca 2012
OOOO:)
Obiecałam filmik z wizyty w Poziom2.0? No to proszę bardzo o to on:) zapraszam do komentowania:)
piątek, 16 marca 2012
ehh...
No tak tydzień temu jechałam do Warszawy a teraz siedzę w domu i pilnuję nowego psa, którego dostała moja siostra na 18stkę:) To suczka rasy szpic wilczy, strasznie uparta:) Najlepsze jest to że nie mamy dla niej imienia jeśli macie jakieś propozycje to napiszcie w komentarzach:)
Dziś krótko bo jakoś nie mam weny:))
Dziś krótko bo jakoś nie mam weny:))
wtorek, 13 marca 2012
Warszawa dzień drugi = Bitwa na Głosy
Kiedy wstałyśmy rano, w sobotę, czułyśmy się jak byśmy miały kaca morderce, mimo że nic wyskokowego nie piłyśmy;) Może to jeszcze emocje dnia wczorajszego dawały o sobie znać, chociaż nic męczącego nie robiłyśmy to jednak czułyśmy się jakbyśmy przebiegły maraton...
A tutaj czekała Nas podróż do ATM studio. Mieści się ono na Wale Miedzeszyńskim no i okazało się, że to kawał drogi, trzema autobusami a w dodatku nie wiedziałyśmy na jakim przystanku mamy wysiadać... Obejrzałyśmy powtórkę Poziom2.0 i zaczęłyśmy przyszykowania, Ruda mnie podcięła i wyprostowała moje włosy a następnie swoje, przebrałyśmy się, umalowałyśmy, wzięłyśmy aparat no i w drogę:)
Niestety pogoda była kiepska bo strasznie lało ale miałyśmy ze sobą parasolki więc w sumie Nam to zwisało;)
wsiadłyśmy do pierwszego autobusu, następnie do kolejnego, a później czekałyśmy na Kasię Kaniewską, która dołączyła do Nas na Białołęce (chyba tak się nazywa ta okolica gdzie wsiadałyśmy w ostatni, trzeci autobus) i mogłyśmy ruszać dalej. Wysiadałyśmy na ślepo bo jak już wcześniej napisałam, nie miałyśmy bladego pojęcia gdzie mamy wysiąść. Jakoś ogarnęłyśmy w miarę właściwe miejsce i wysiadłyśmy, niestety w zasięgu Naszego wzroku nie było widać żadnego znaku, który informowałby o tym, że jesteśmy we właściwym miejscu:)
A resztę zobaczcie sami:))
No tak właśnie się bawiłyśmy:) Wbijajcie na stronki: Jelenie w Terenie i Kacha Kasia Alexii BEND
Pozdrowionka:)
poniedziałek, 12 marca 2012
Warszawa!!!
Wczoraj wróciłam z wyprawy do Wawy;)
Sama nie wiem od czego zacząć moją relację z tych trzech dni:) Upłynęły one pod znakiem TVP, piątek w Poziom2.0 a sobota Bitwa na głosy:) Szkoda, że musiałam tak szybko odjeżdżać.
W piątek wstałam przed 4.00, uszykowałam się i ruszyłam na Poznań gdzie wsiadłam w pociąg i przez 3godzinki nudziłam się czekając na moment kiedy przywita mnie warszawskie powietrze:) Całą drogę miałam uśmiech na twarzy bo nie mogłam się doczekać tej wizyty:) Kiedy już wylądowałam na dworcu centralnym poszłam do Złotych tarasów, gdzie miałam spotkać się z Rudą:) Najpierw pochodziłyśmy po sklepach a później udałyśmy się do caffe heaven, zamówiłyśmy takie truskawkowe coś co bardzo mi smakowało, wzięłyśmy słomki i przez jakąś godzinkę Ruda próbowała nauczyć mnie sztuczki z wybuchową słomką, niestety nie szło mi za dobrze ale kiedy raz mi wyszło i słomka strzeliła, zrobił się huk, to sama podskoczyłam i czułam na sobie wzrok innych ludzi;) Nagrałyśmy to na kamerze więc pewnie później to wstawię:)
Przyszedł czas żebyśmy ruszyły siedzenia i udały się w kierunku przystanku skąd miał odjeżdżać nasz tramwaj, niestety trochę nam zajęło odszukanie owego przystanku ale jakoś trafiłyśmy. Po drodze dołączyła do nas Ola i razem z nią kontynuowałyśmy podróż do TVP:) Ominę fragment wkraczania do telewizji i przejdę od razu do momentu kiedy znalazłyśmy się w redakcji. Od razu dostałyśmy poziomowe przypinki, którymi mam zamiar reklamować Poziom2.0, mam jeszcze naklejki i coś czuję, że niedługo pół Poznania będzie poobklejane, no i super, niech inni wiedzą co dobre;D W Poziomie jak to w Poziomie wszystko super, jako, że Ruda była tam po raz pierwszy razem z Olą oprowadziłyśmy ją po okolicy. Miała trochę problemów z tym żeby przejść z redakcji do schodów ze względu na swój lęk wysokości ale dałyśmy radę:) Porobiłyśmy trochę zdjęć i filmików no i ogólnie obijałyśmy się;) Cały czas kombinowałyśmy kiedy tu wręczyć prezent dla ekipy, którym była poduszka. W końcu musiałyśmy ją wręczyć po programie, ponieważ przed nie dało rady ale tak to już jest z programami robionymi na żywca:) Prezent się spodobał, co było dla nas oczywiste i nie brałyśmy pod uwagę innej opcji;p
Niestety czas szybko zleciał i musiałyśmy się zbierać do domu Rudej gdzie miałam przespać dwie kolejne nocki. Zebranie się do wyjścia zabrało nam sporo czasu, nie tylko dlatego, że miałyśmy spory bagaż ale również dlatego, że jeżeli jest już się w poziomowej redakcji to nie chce się z niej wychodzić. No ale cóż, mus to mus.
Pożegnałyśmy się i ruszyłyśmy w stronę metra a potem do Legionowa. Mimo, że nic takiego nie robiłyśmy to czułyśmy wielkie zmęczenie a przy zasypianiu obie miałyśmy banany na twarzy. To był baaaaaardzo udany dzień a przed nami jeszcze kolejny:)
POZIOM2.0! Wielbię! i postaram się wbić jak najszybciej:) do zobaczyska:D
Sama nie wiem od czego zacząć moją relację z tych trzech dni:) Upłynęły one pod znakiem TVP, piątek w Poziom2.0 a sobota Bitwa na głosy:) Szkoda, że musiałam tak szybko odjeżdżać.
W piątek wstałam przed 4.00, uszykowałam się i ruszyłam na Poznań gdzie wsiadłam w pociąg i przez 3godzinki nudziłam się czekając na moment kiedy przywita mnie warszawskie powietrze:) Całą drogę miałam uśmiech na twarzy bo nie mogłam się doczekać tej wizyty:) Kiedy już wylądowałam na dworcu centralnym poszłam do Złotych tarasów, gdzie miałam spotkać się z Rudą:) Najpierw pochodziłyśmy po sklepach a później udałyśmy się do caffe heaven, zamówiłyśmy takie truskawkowe coś co bardzo mi smakowało, wzięłyśmy słomki i przez jakąś godzinkę Ruda próbowała nauczyć mnie sztuczki z wybuchową słomką, niestety nie szło mi za dobrze ale kiedy raz mi wyszło i słomka strzeliła, zrobił się huk, to sama podskoczyłam i czułam na sobie wzrok innych ludzi;) Nagrałyśmy to na kamerze więc pewnie później to wstawię:)
Przyszedł czas żebyśmy ruszyły siedzenia i udały się w kierunku przystanku skąd miał odjeżdżać nasz tramwaj, niestety trochę nam zajęło odszukanie owego przystanku ale jakoś trafiłyśmy. Po drodze dołączyła do nas Ola i razem z nią kontynuowałyśmy podróż do TVP:) Ominę fragment wkraczania do telewizji i przejdę od razu do momentu kiedy znalazłyśmy się w redakcji. Od razu dostałyśmy poziomowe przypinki, którymi mam zamiar reklamować Poziom2.0, mam jeszcze naklejki i coś czuję, że niedługo pół Poznania będzie poobklejane, no i super, niech inni wiedzą co dobre;D W Poziomie jak to w Poziomie wszystko super, jako, że Ruda była tam po raz pierwszy razem z Olą oprowadziłyśmy ją po okolicy. Miała trochę problemów z tym żeby przejść z redakcji do schodów ze względu na swój lęk wysokości ale dałyśmy radę:) Porobiłyśmy trochę zdjęć i filmików no i ogólnie obijałyśmy się;) Cały czas kombinowałyśmy kiedy tu wręczyć prezent dla ekipy, którym była poduszka. W końcu musiałyśmy ją wręczyć po programie, ponieważ przed nie dało rady ale tak to już jest z programami robionymi na żywca:) Prezent się spodobał, co było dla nas oczywiste i nie brałyśmy pod uwagę innej opcji;p
Niestety czas szybko zleciał i musiałyśmy się zbierać do domu Rudej gdzie miałam przespać dwie kolejne nocki. Zebranie się do wyjścia zabrało nam sporo czasu, nie tylko dlatego, że miałyśmy spory bagaż ale również dlatego, że jeżeli jest już się w poziomowej redakcji to nie chce się z niej wychodzić. No ale cóż, mus to mus.
Pożegnałyśmy się i ruszyłyśmy w stronę metra a potem do Legionowa. Mimo, że nic takiego nie robiłyśmy to czułyśmy wielkie zmęczenie a przy zasypianiu obie miałyśmy banany na twarzy. To był baaaaaardzo udany dzień a przed nami jeszcze kolejny:)
POZIOM2.0! Wielbię! i postaram się wbić jak najszybciej:) do zobaczyska:D
czwartek, 1 marca 2012
O tym i tamtym i jeszcze o czymś:)
Witajcie:D
Wiecie, że w poniedziałek minął dokładnie miesiąc od mojej wizyty w Poziom2.0?:D
No właśnie, szybko zlecialo:) Za tydzien w piątek znowu ich odwiedzam:)!!! Tym razem zabieram Rudą:) wiem, że dużo osób chetnie odwiedziłoby ekipę programu ale nie martwcie się, napewno bedziecie mieli taką okazję:) edna dziewczyna (pozdrawiam Agnieszkę) ostatnio pochwaliła się mi, że dostała odpowiedź od poziomu i wkrótce go odwiedzi:) Dlatego nic straconego:)
A teraz o Jelenie w Terenie:) Cieszę się, że na fejsie można poznać tak zakręconych ludzi:) Razem z dziewczynami tzn: Rudą, Eve i Andżejem postanowiłyśmy, stworzyć ten program no bo dlaczego nie?:)
Póki co się rozkręcamy ale jak już się rozkręcimy to będzie naprawdę świetnie:)!Mamy nawet już swoich "naśladowców" w postaci Łosi na kokosie...:)
No i planujemy nowy odcinek ale nie powiem Wam szczegółów;p
Dziś chyba starczy;p później dokleję kolaż z porannego skajpajowania:)
Wiecie, że w poniedziałek minął dokładnie miesiąc od mojej wizyty w Poziom2.0?:D
No właśnie, szybko zlecialo:) Za tydzien w piątek znowu ich odwiedzam:)!!! Tym razem zabieram Rudą:) wiem, że dużo osób chetnie odwiedziłoby ekipę programu ale nie martwcie się, napewno bedziecie mieli taką okazję:) edna dziewczyna (pozdrawiam Agnieszkę) ostatnio pochwaliła się mi, że dostała odpowiedź od poziomu i wkrótce go odwiedzi:) Dlatego nic straconego:)
A teraz o Jelenie w Terenie:) Cieszę się, że na fejsie można poznać tak zakręconych ludzi:) Razem z dziewczynami tzn: Rudą, Eve i Andżejem postanowiłyśmy, stworzyć ten program no bo dlaczego nie?:)
Póki co się rozkręcamy ale jak już się rozkręcimy to będzie naprawdę świetnie:)!Mamy nawet już swoich "naśladowców" w postaci Łosi na kokosie...:)
No i planujemy nowy odcinek ale nie powiem Wam szczegółów;p
Dziś chyba starczy;p później dokleję kolaż z porannego skajpajowania:)
poniedziałek, 27 lutego 2012
O wszystkim i o niczym
Witajcie:)
Macie czasem tak, że nie możecie w nocy zasnąć? Ja mam tak bardzo często niestety. Nie lubię tego, ponieważ jest to meczące to po pierwsze a po drugie po takiej nocce wygląda się rano jak zombi...;) Jednak chyba najgorsze kiedy nie można zasnąć jest to, że leży się bezczynnie gapiąc się w sufit. Wtedy ma się najdziwniejsze pomysły w głowie, wyobraźnia działa jak szalona. Kiedy nie mogę zasnąć wyobrażam sobie najróżniejsze rzeczy i obmyślam przeróżne scenariusze. Myślę, że z powodzeniem nadawałyby się do jakiegoś filmu z gatunku Fantasy albo Science Fiction. Wiecie takie scenariusze, które w życiu nie mają szans żeby się spełnić bo są za mało realne, no bo przecież nie zostanę księżniczką i nie wyjdę za Księcia Harrego, nie wygram 30milionów w totka żeby potem kupić sobie wille z basenem, nie pojadę na Tornado Safari, nie pójdę na żadną premierę filmową w Hollywood, nie poznam dzieciaków Angeliny i Brada;) do mojego domu nie przyjedzie Us5(ostatnio mi się to śniło) ani nikt z tak zwanych "ludzi show biznesu". Totalna abstrakcja;) No ale przynajmniej można pomarzyć;D Czasami myślę, jakby to było gdybym np urodziła się w LA a później została sławną aktorką i odbierała oscary za rolę w filmach:) To by było coś;) No ale urodziłam się tu gdzie się urodziłam, w Polsce, która w gruncie rzeczy jest krajem o pięknych krajobrazach, mamy sporo zabytków no i nawet własnych ludzi show biznesu. Zawsze zastanawiało mnie to dlaczego u Nas chwali się gwiazdy zagraniczne zamiast chwalić naszych aktorów, piosenkarzy, dziennikarzy, reżyserów itd. Fakt, że tych naprawdę zdolnych jest mało, bo większość dzisiejszej elity wgl nie powinna brać się za śpiewanie albo aktorstwo ale przecież mamy też tych zdolnych:) Ja np z aktorów bardzo lubię Pyrkosza, Żaka, Pazurę, Lindę, Karolaka, Żmijewskiego i jeszcze kilku innych, natomiast z aktorek na uwagę zasługują Kożuchowska, Kulesza, Lipowska, Celińska, Dymna, Figura, Prais i jeszcze kilka na pewno bym znalazła:)
Myślę, że powinniśmy docenić tych którzy na to zasługują.
Śmiesznie wyszło, ta notka miała być zupełnie o czymś innym. Wiecie co, chyba zrobię sobie dzisiaj dzień wzruszających piosenek, czasami lubię takich posłuchać. No to wstawiam jedną z moich ulubionych i przenoszę się dalej w sferę marzeń;)
Macie czasem tak, że nie możecie w nocy zasnąć? Ja mam tak bardzo często niestety. Nie lubię tego, ponieważ jest to meczące to po pierwsze a po drugie po takiej nocce wygląda się rano jak zombi...;) Jednak chyba najgorsze kiedy nie można zasnąć jest to, że leży się bezczynnie gapiąc się w sufit. Wtedy ma się najdziwniejsze pomysły w głowie, wyobraźnia działa jak szalona. Kiedy nie mogę zasnąć wyobrażam sobie najróżniejsze rzeczy i obmyślam przeróżne scenariusze. Myślę, że z powodzeniem nadawałyby się do jakiegoś filmu z gatunku Fantasy albo Science Fiction. Wiecie takie scenariusze, które w życiu nie mają szans żeby się spełnić bo są za mało realne, no bo przecież nie zostanę księżniczką i nie wyjdę za Księcia Harrego, nie wygram 30milionów w totka żeby potem kupić sobie wille z basenem, nie pojadę na Tornado Safari, nie pójdę na żadną premierę filmową w Hollywood, nie poznam dzieciaków Angeliny i Brada;) do mojego domu nie przyjedzie Us5(ostatnio mi się to śniło) ani nikt z tak zwanych "ludzi show biznesu". Totalna abstrakcja;) No ale przynajmniej można pomarzyć;D Czasami myślę, jakby to było gdybym np urodziła się w LA a później została sławną aktorką i odbierała oscary za rolę w filmach:) To by było coś;) No ale urodziłam się tu gdzie się urodziłam, w Polsce, która w gruncie rzeczy jest krajem o pięknych krajobrazach, mamy sporo zabytków no i nawet własnych ludzi show biznesu. Zawsze zastanawiało mnie to dlaczego u Nas chwali się gwiazdy zagraniczne zamiast chwalić naszych aktorów, piosenkarzy, dziennikarzy, reżyserów itd. Fakt, że tych naprawdę zdolnych jest mało, bo większość dzisiejszej elity wgl nie powinna brać się za śpiewanie albo aktorstwo ale przecież mamy też tych zdolnych:) Ja np z aktorów bardzo lubię Pyrkosza, Żaka, Pazurę, Lindę, Karolaka, Żmijewskiego i jeszcze kilku innych, natomiast z aktorek na uwagę zasługują Kożuchowska, Kulesza, Lipowska, Celińska, Dymna, Figura, Prais i jeszcze kilka na pewno bym znalazła:)
Myślę, że powinniśmy docenić tych którzy na to zasługują.
Śmiesznie wyszło, ta notka miała być zupełnie o czymś innym. Wiecie co, chyba zrobię sobie dzisiaj dzień wzruszających piosenek, czasami lubię takich posłuchać. No to wstawiam jedną z moich ulubionych i przenoszę się dalej w sferę marzeń;)
poniedziałek, 20 lutego 2012
Heeloł:D
Dziś poniedziałek 20lutego jest godzina 14;01 a ja postanowiłam napisać nowego posta.
Jeszcze nie wiem o czym będę pisać bo ostatnio nie dzieję się zbyt wiele ale coś się znajdzie:) Może zacznę od tego, że wczoraj dostałam na maila zdjęcie z mojej styczniowej wizyty w Poziom2.0. Nawet już zapomniałam, że takie zdjęcie było robione i ucieszyłam się jak je zobaczyłam:)
Fajne prawda?:) Taki szpan ze Star warsami;D
Tak jeszcze a pro po Poziomu to coś ciekawego się szykuje ale jeszcze nie będę mówić co;D
A w marcu Warszawa wita, jadę do Rudej- która jest mentorem wszystkich jeleni na świecie a szczególnie tych w Terenie;D
Aktualnie czekam na instrukcję od kierownika planu filmu, w którym będę statystą. Na plan miałam jechać w styczniu ale zdjęcia były przekładane, zmieniany był scenariusz i tak jakoś zleciało, mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać. Chyba nie tylko ja mam taką nadzieję bo z tego co wiem to inni statyści też się niecierpliwią.
No to myślę że na tym zakończę:) Trzymajcie się i komentujcie:) może macie jakieś pomysły o czym mogłabym napisać kolejne notki? Czekam na propozycje;)
Jeszcze nie wiem o czym będę pisać bo ostatnio nie dzieję się zbyt wiele ale coś się znajdzie:) Może zacznę od tego, że wczoraj dostałam na maila zdjęcie z mojej styczniowej wizyty w Poziom2.0. Nawet już zapomniałam, że takie zdjęcie było robione i ucieszyłam się jak je zobaczyłam:)
Fajne prawda?:) Taki szpan ze Star warsami;D
Tak jeszcze a pro po Poziomu to coś ciekawego się szykuje ale jeszcze nie będę mówić co;D
A w marcu Warszawa wita, jadę do Rudej- która jest mentorem wszystkich jeleni na świecie a szczególnie tych w Terenie;D
Aktualnie czekam na instrukcję od kierownika planu filmu, w którym będę statystą. Na plan miałam jechać w styczniu ale zdjęcia były przekładane, zmieniany był scenariusz i tak jakoś zleciało, mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać. Chyba nie tylko ja mam taką nadzieję bo z tego co wiem to inni statyści też się niecierpliwią.
No to myślę że na tym zakończę:) Trzymajcie się i komentujcie:) może macie jakieś pomysły o czym mogłabym napisać kolejne notki? Czekam na propozycje;)
piątek, 17 lutego 2012
Wspomnienia:)
Hej dzisiaj postanowiłam, że pokażę Wam kilka zdjęć z mojego dzieciństwa, które było naprawdę mega wyczesane i zawsze będę je miło wspominać:)
Kołobrzeg 98albo99 rok- rejs statkiem pirackim-źle się wtedy czułam, i pamiętam, że zrobiłam awanturę bo bałam się że zatoniemy jak Tytanic
Wakacje w Dziwirzynie
z Dżekim i rodzinką na spacerku:)
Jeśli chcielibyście znać moje zdanie na jakiś temat to piszcie w komentarzach:)
Tu z kuzynem, kuzynką i siostra-wypad na boisko lokalnej drużyny piłkarskiej:)
Kołobrzeg 98albo99 rok- rejs statkiem pirackim-źle się wtedy czułam, i pamiętam, że zrobiłam awanturę bo bałam się że zatoniemy jak Tytanic
Wakacje w Dziwirzynie
z Dżekim i rodzinką na spacerku:)
Jeśli chcielibyście znać moje zdanie na jakiś temat to piszcie w komentarzach:)
piątek, 10 lutego 2012
Śmiech to zdrowie!
No właśnie dzisiaj znowu mam dobry humor i szczerze mówiąc nie mam pojęcia co jest tego przyczyną:) Może to przez to, że wypiłam herbatę po której zawsze mi odwala? Dlatego też postanowiłam zgłębić temat i odpowiedzieć na pytanie dlaczego się śmiejemy i co za tym stoi.
Najpierw naukowo: śmiech powstaje w centralnym układzie nerwowym. Jest spontaniczną reakcją układu nerwowego, niezależną od naszej woli lub działaniem przez nas zaplanowanym. Naukowcy odkryli, że za poczucie humoru odpowiedzialny jest fragment mózgu zwany płatem czołowym. W samotności śmiejemy się nawet 30 razy rzadziej niż w przypadku, gdy jesteśmy częścią jakiejś grupy. To nawet tłumaczy dlaczego większość ludzi, którzy lubią przebywać sami, uważanych jest za nudziarzy lub chorych depresyjnie.
A teraz tak na moje: śmiech pojawia się wtedy kiedy mamy do czynienia z zabawną sytuacją i choć to banalne to przecież tak jest:) próbowaliście kiedyś nie roześmiać się np przy opowiadaniu kawału, który zawsze Was śmieszył? Albo kiedy przypomnieliście sobie o jakiejś zabawnej historii która się Wam przydarzyła?:) Mi nigdy to nie wychodzi:) Kiedyś przypomniała mi się pewna sytuacja z dzieciństwa i przez cały dzień śmiałam się sama do siebie a dookoła nikt nie wiedział o co mi chodzi.
Na koniec notki przedstawiam Wam:
Najpierw naukowo: śmiech powstaje w centralnym układzie nerwowym. Jest spontaniczną reakcją układu nerwowego, niezależną od naszej woli lub działaniem przez nas zaplanowanym. Naukowcy odkryli, że za poczucie humoru odpowiedzialny jest fragment mózgu zwany płatem czołowym. W samotności śmiejemy się nawet 30 razy rzadziej niż w przypadku, gdy jesteśmy częścią jakiejś grupy. To nawet tłumaczy dlaczego większość ludzi, którzy lubią przebywać sami, uważanych jest za nudziarzy lub chorych depresyjnie.
A teraz tak na moje: śmiech pojawia się wtedy kiedy mamy do czynienia z zabawną sytuacją i choć to banalne to przecież tak jest:) próbowaliście kiedyś nie roześmiać się np przy opowiadaniu kawału, który zawsze Was śmieszył? Albo kiedy przypomnieliście sobie o jakiejś zabawnej historii która się Wam przydarzyła?:) Mi nigdy to nie wychodzi:) Kiedyś przypomniała mi się pewna sytuacja z dzieciństwa i przez cały dzień śmiałam się sama do siebie a dookoła nikt nie wiedział o co mi chodzi.
Na koniec notki przedstawiam Wam:
Stopnie zaawansowania śmiechu:
I stopnień – poważny wyraz twarzy, na której odmalowuje się emocjonalna radość życia. Na twarzy nie pojawia się jednak grymas uśmiechu.
II stopień – na twarzy pojawia się wyraźny uśmiech i towarzyszący mu subtelny chichot. Twarz zdaje się promieniować uśmiechem, którego widać i słychać.
III stopnień – śmiech staje się głośny. Dzieci śmieją się tu z otwartą szeroko buzią, a dorośli często chowają swoją twarz między dłońmi. Tego śmiechu nie da się już kontrolować, tzn. szybko zakończyć.
IV stopień – śmiechowi towarzyszą łzy, widoczne są spazmy jakie przechodzą przez całe ciało. To najzdrowszy śmiech.
II stopień – na twarzy pojawia się wyraźny uśmiech i towarzyszący mu subtelny chichot. Twarz zdaje się promieniować uśmiechem, którego widać i słychać.
III stopnień
IV stopień – śmiechowi towarzyszą łzy, widoczne są spazmy jakie przechodzą przez całe ciało. To najzdrowszy śmiech.
A Wy który stopień śmiechu macie najczęściej?:) Ja często miewam stopień trzeci i czwarty:)
poniedziałek, 6 lutego 2012
Witam wszystkich
W związku z tym, że mamy zime to opowiem co przydarzyło mi się kiedyś w lecie;)
Pewnego słonecznego poranka, obudziłm się już o 8.00, postanowiłam, że pójdę się ubrać. Kiedy wyszłam z łazienki moja siostra i kuzynostwo już nie spali, stwierdziliśmy, że musimy obmyślić plan na dzisiejszy dzień. Zasiedliśmy do stołu i zaczęliśmy wymyślać różne zabawy. W końcu stwierdziliśmy, że pobawimy się w laboratorium. Poczekaliśmy do obiadu i kiedy się najedliśmy poszliśmy do budynku gospodarczego, w którym zamierzaliśmy zbudować Nasze laboratorium i centrum dowodzenia. Z racji tego, że był to budynek gospodarczy znaleźliśmy tam przeróżne ciekawe przedmioty, które postanowiliśy wykorzystać w Naszej zabawie. Znaleźliśmy też kilka puszek brązowej farby i zegar z kukułką. Wspólnie stwierdziliśmy, że zegar powinien być na nowo pomalowany, a że każdy chciał malować to wszyscy rzuciliśmy się na puszki z farbami a potem poszukaliśmy pędzli. Kiedy skończyliśmy Nasze malowanie wyglądaliśmy jak byśmy wykąpali się w farbie. Nie wychodziliśmy z Naszego "laboratorium" do wieczora ale w końcu musieliśmy iść na kolację. No i wtedy się zaczęło, chcieliśmy jak naszybciej prześlizgnąć się do łazienki ale na schodach przyłapała Nas moja mama. kiedy Nas zobaczyła zawołała tatę a potem jeszcze babcia wyszła na korytarz. Wyglądaliśmy strasznie, tata poszedł po rozpuszczalnik i gąbkę no i przez jakieś 2 godziny musieliśmy być szorowani w rozpuszczalniku. To było dosyć bolesne bo farba wcale nie chciała tak szybko zejść z Naszej skóry. Po tym dniu przez długi czas nie bawiliśmy się farbą;)
To tylko jeden z nie wielu epizodów mojego dzieciństwa, co jakiś czas będę tu opisywać tego typu historie:D
Pewnego słonecznego poranka, obudziłm się już o 8.00, postanowiłam, że pójdę się ubrać. Kiedy wyszłam z łazienki moja siostra i kuzynostwo już nie spali, stwierdziliśmy, że musimy obmyślić plan na dzisiejszy dzień. Zasiedliśmy do stołu i zaczęliśmy wymyślać różne zabawy. W końcu stwierdziliśmy, że pobawimy się w laboratorium. Poczekaliśmy do obiadu i kiedy się najedliśmy poszliśmy do budynku gospodarczego, w którym zamierzaliśmy zbudować Nasze laboratorium i centrum dowodzenia. Z racji tego, że był to budynek gospodarczy znaleźliśmy tam przeróżne ciekawe przedmioty, które postanowiliśy wykorzystać w Naszej zabawie. Znaleźliśmy też kilka puszek brązowej farby i zegar z kukułką. Wspólnie stwierdziliśmy, że zegar powinien być na nowo pomalowany, a że każdy chciał malować to wszyscy rzuciliśmy się na puszki z farbami a potem poszukaliśmy pędzli. Kiedy skończyliśmy Nasze malowanie wyglądaliśmy jak byśmy wykąpali się w farbie. Nie wychodziliśmy z Naszego "laboratorium" do wieczora ale w końcu musieliśmy iść na kolację. No i wtedy się zaczęło, chcieliśmy jak naszybciej prześlizgnąć się do łazienki ale na schodach przyłapała Nas moja mama. kiedy Nas zobaczyła zawołała tatę a potem jeszcze babcia wyszła na korytarz. Wyglądaliśmy strasznie, tata poszedł po rozpuszczalnik i gąbkę no i przez jakieś 2 godziny musieliśmy być szorowani w rozpuszczalniku. To było dosyć bolesne bo farba wcale nie chciała tak szybko zejść z Naszej skóry. Po tym dniu przez długi czas nie bawiliśmy się farbą;)
To tylko jeden z nie wielu epizodów mojego dzieciństwa, co jakiś czas będę tu opisywać tego typu historie:D
niedziela, 5 lutego 2012
czwartek, 2 lutego 2012
A gdyby to była prawda...
To tytuł książki, którą przypadkiem znalazłam w szafce przed wyjazdem do Warszawy. Bardzo ciekawa i trochę wzruszająca. Opowiada historię młodej kobiety, która po wypadku samochodowym zapada w śpiączkę. Wychodzi jednak ze swojego ciała i pewnego ranka ukazuje się mężczyźnie.
A teraz przytoczę cytat z książki.
-Przyjrzyj się dobrze wszystkiemu, co nas teraz otacza: wzburzonej wodzie i ziemi, której złość oceanu wcale nie wzrusza, panującym nad wszystkim górom , drzewom, światłu, innemu o każdej minucie dnia, zmieniającemu kolor i intensywność blasku, przelatującym nad naszymi głowami ptakom, rybom, które nie chcą dać się złapać mewom, i same polują na inne ryby. Wsłuchaj się w tę harmonię dźwięków, w szum fal, wiatru i piasku. A w środku tego niesamowitego koncertu istnieje życie i nieożywiona materia; istniejesz ty, ja i wszyscy inni ludzie. Ilu z nich dostrzeże to, co ci przed chwilą opisałem? Ilu z nich zastanawia się nad tym, że mają szczęście budzić się ze snu każdego ranka, widzieć, czuć dotykać, słyszeć i doznawać wrażeń? Ilu z nich potrafi zapomnieć na chwilę o kłopotach i smutkach, by zachwycić się tym niesamowitym, czarownym spektaklem, który gra dla Nas świat? Sądzę, że największą nieświadomością człowieka jest jego własne fizyczne istnienie.
Zgadzacie się z tym? Codziennie spieszymy do przodu, nie oglądając się wstecz i nie zatrzymując. Każdy zeswoimi problemami, sprawami, smutkami a tak naprawdę chyba nie doceniamy tego jak wiele mamy i jak wielkim darem jest dar życia.
A teraz przytoczę cytat z książki.
-Przyjrzyj się dobrze wszystkiemu, co nas teraz otacza: wzburzonej wodzie i ziemi, której złość oceanu wcale nie wzrusza, panującym nad wszystkim górom , drzewom, światłu, innemu o każdej minucie dnia, zmieniającemu kolor i intensywność blasku, przelatującym nad naszymi głowami ptakom, rybom, które nie chcą dać się złapać mewom, i same polują na inne ryby. Wsłuchaj się w tę harmonię dźwięków, w szum fal, wiatru i piasku. A w środku tego niesamowitego koncertu istnieje życie i nieożywiona materia; istniejesz ty, ja i wszyscy inni ludzie. Ilu z nich dostrzeże to, co ci przed chwilą opisałem? Ilu z nich zastanawia się nad tym, że mają szczęście budzić się ze snu każdego ranka, widzieć, czuć dotykać, słyszeć i doznawać wrażeń? Ilu z nich potrafi zapomnieć na chwilę o kłopotach i smutkach, by zachwycić się tym niesamowitym, czarownym spektaklem, który gra dla Nas świat? Sądzę, że największą nieświadomością człowieka jest jego własne fizyczne istnienie.
Zgadzacie się z tym? Codziennie spieszymy do przodu, nie oglądając się wstecz i nie zatrzymując. Każdy zeswoimi problemami, sprawami, smutkami a tak naprawdę chyba nie doceniamy tego jak wiele mamy i jak wielkim darem jest dar życia.
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Zaraz będzie jutro.
No tak i powróciłam do rzeczywistości. Znów jestem w mojej wiosce gdzie życie toczy się swoim powolnym tempem, gdzie nic się nie dzieje.
Ale może to i dobrze, że taki tu spokój?:)
Inni żyjąc w miastach narzekaj na hałasy i na to że ludzie są dla siebie obcy.
Tutaj u mnie jest inaczej, wszyscy się znają i raczej są dla siebie przyjaźni, chociaż wiadomo czasem ktoś komuś zalezie za skórę i wtedy można usłyszeć różne historie...
A teraz już skończę ten wywód bo nie mam pomysłu na notkę.
Może coś wymyślę jutro;p
Ale może to i dobrze, że taki tu spokój?:)
Inni żyjąc w miastach narzekaj na hałasy i na to że ludzie są dla siebie obcy.
Tutaj u mnie jest inaczej, wszyscy się znają i raczej są dla siebie przyjaźni, chociaż wiadomo czasem ktoś komuś zalezie za skórę i wtedy można usłyszeć różne historie...
A teraz już skończę ten wywód bo nie mam pomysłu na notkę.
Może coś wymyślę jutro;p
sobota, 28 stycznia 2012
Poziomowe odwiedziny cz.2
Dojechaliśmy do TVP z daleka było widać budynek, do którego za chwilę mieliśmy wkroczyć:) No i dobra wchodzimy do środka, meldujemy się, przechodzimy przez bramki. Zjeżdża do Nas Jakub Zańczak witamy się i idziemy do redakcji Poziomu. Kilka komputerów, tablica na ścianie cała zapisana notatkami, wszystko bardzo przyjaźnie wygląda:) Kuba pokazuje Nam jak robiony jest montaż, chwilkę rozmawiamy i rozgaszczamy się. W drodze zostaje Nam jeszcze wspomniane coś, że niby mamy wystąpić w programie, serce zaczyna nerwowo bić i zaczyna się stresik... ale nawet nie taki mega duży:) Teraz idziemy na balkon, tam jest już Maciek, który ma rozmawiać na skajpie możemy się przyglądać jak taka próba połączenia wygląda, później troszkę kręcimy się po terenie i rozglądamy:) Mijamy kolejne osoby, którym zostajemy przedstawiani w ten oto sposób: To Oni, Co od petycji:) Bardzo śmiesznie to wyglądało:) No i czas leci a my nadal nie wiemy w jakim charakterze mamy wystąpić... W końcu jakąś godzinkę przed startem dowiadujemy się, że będziemy ogłaszać Ogłoszenia Parafajne:) podoba mi się ta nazwa. Teraz czas na make upa, pół godzinki siedzenia i jestem gotowa na debiut:) No tak prawie zapominamy o Naszym prezencie, Damian co prawda upiera się, żebyśmy dali go po programie ale ja nie mogłam się doczekać tego momentu, więc w końcu postawiam na swoim i wyciągam Piątka( tak nazwaliśmy jednorożca) z torby chowając go i czekoladki pod koszulę. Podchodzimy do Kuby z prośbą o zwołanie wszystkich zainteresowanych. Dobra, następuje chwila wręczenia Naszego prezentu a potem wspólny grupowy uścisk. Tam jest jak w ogromnej rodzinie!:) No to teraz jeszcze trzeba Nas podłączyć do mikrofonów, dostajemy kilka instrukcji co i jak, no i idziemy na chwilkę do pomieszczenia redakcji:) Chwilę przed startem programu razem z Kubą idziemy do wozu transmisyjnego i z wozu oglądamy początek programu, mija jakieś 15-20 minut po czym musimy pędzić na Balkon bo za chwilkę mamy wejście. Oczywiście zapomniałam swoich notatek więc szybko biegnę do redakcji i od razu na balkon. Ok jeszcze chwila, czekamy aż Franek skończy swoją część. Jest odliczanie minuta-40sek-3,2,1 już. No i teraz następuje Nasz debiut. Serce wali jak głupie w głowie tysiąc myśłi na minutę, modlę się tylko, żeby powiedzieć to co mam powiedzieć i zęby się nie zbłaźnić, z tego wszystkiego zapominam kogo mam pozdrowić i że wgl kogoś mam pozdrowić. Na całe szczęście Maciek czuwał i przypomniał mi o tym o czym wcześniej mu mówiłam. No i ok koniec Naszego debiutu. Schodzimy, oglądamy jeszcze materiał z Jankiem i potem idziemy się po odłączać z mikrofonów:) No tak właśnie wyglądała z grubsza Nasza przygoda z Poziom2.0 i wczorajszą wizytą:) Nie sposób opisać wszystkiego co się tam działo ale jedno wiem na pewno. To nie było moje ostatnie spotkanie z tymi ludźmi, nie długo znów Ich odwiedzę ale tym razem Patrycja musi być obecna!:D
Jeśli chodzi o powrót do domu to tak spodobało mi się w Poziomie, że spóźniłam się na pociąg i przez to w dom,u zlądowałam kilka minut po 3. Jak tylko poczułam łóżko od razu usnęłam.
Podsumowując: to był bardzo miło spędzony dzień z przesympatycznymi, pozytywnie zakręconymi ludźmi, którzy robią coś niesamowicie fajnego!:)
Poziomowicze trzymajcie się!
Jeśli chodzi o powrót do domu to tak spodobało mi się w Poziomie, że spóźniłam się na pociąg i przez to w dom,u zlądowałam kilka minut po 3. Jak tylko poczułam łóżko od razu usnęłam.
Podsumowując: to był bardzo miło spędzony dzień z przesympatycznymi, pozytywnie zakręconymi ludźmi, którzy robią coś niesamowicie fajnego!:)
Poziomowicze trzymajcie się!
Poziomowe odwiedziny cz1
Witam:)
Jak było w Warszawie??? BARDZO FAJNIE- dawno nie miałam tak udanego dnia:) Dzień zaczął się bardzo wcześnie musiałam wstać o godzinie 4 bo o 6.18 miałam pociąg do Warszawy, mama obudziła mnie przed budzikiem niestety ale w sumie wyszło to na dobre bo miałam więcej czasu żeby się ogarnąć:) Całą drogę do Warszawy nie zmrużyłam oka, posłuchałam radia i trochę poczytałam, kiedy po ponad 3 godzinach jazdy wysiadłam z pociągu żałowałam, że nie ubrałam się cieplej, był bardzo mroźny poranek. Czekałam na Damiana, który miał zjawić się za chwile na dworcu. Czekałam, czekałam...czekałam i okazało się, że nie możemy się odszukać więc umówiliśmy się na peronie i w końcu się znaleźliśmy:) Poszliśmy do Złotych Tarasów bo tam zaplanowaliśmy dwu godzinną akcję tzw. NIC, mieliśmy trochę czasu więc spędziliśmy go na szukaniu dobrego miejsca które moglibyśmy oznakować:) Mieliśmy przy tym nie złą zabawę bo cały czas obczajaliśmy czy nikt Nas zaraz nie zgarnie:) ale jakoś się udało, niestety myśleliśmy, że dołączy do Nas trochę osób a tu kiszka. Co prawda kilka osób było zainteresowanych tematem, ale nie mieli czasu żeby się przyłączyć. Po "akcji" poszliśmy coś zjeść a następnie po prezent dla Poziom2.0 no bo nie wypada z pustymi rękami a po za tym coś im się należało:) Nie mieliśmy tylko pojęcia co to mogłoby być i tak chodząc sobie po sklepach zauważyliśmy jednorożca, takiego różowego:) Od razu wiedzieliśmy, że to jest to. Prezent ten pasował jak ulał, ponieważ jedno z haseł na ulotkach brzmiało: Za każdym razem od pn. do czw. po godz 16 gdzieś w Polsce umiera jednorożec... Teraz już wiecie dlaczego padło na taki prezent:) Dokupiliśmy czekoladki na osłodę i napisaliśmy życzenia:) no i ruszyliśmy w trasę do TVP:)
C.D.N
Jak było w Warszawie??? BARDZO FAJNIE- dawno nie miałam tak udanego dnia:) Dzień zaczął się bardzo wcześnie musiałam wstać o godzinie 4 bo o 6.18 miałam pociąg do Warszawy, mama obudziła mnie przed budzikiem niestety ale w sumie wyszło to na dobre bo miałam więcej czasu żeby się ogarnąć:) Całą drogę do Warszawy nie zmrużyłam oka, posłuchałam radia i trochę poczytałam, kiedy po ponad 3 godzinach jazdy wysiadłam z pociągu żałowałam, że nie ubrałam się cieplej, był bardzo mroźny poranek. Czekałam na Damiana, który miał zjawić się za chwile na dworcu. Czekałam, czekałam...czekałam i okazało się, że nie możemy się odszukać więc umówiliśmy się na peronie i w końcu się znaleźliśmy:) Poszliśmy do Złotych Tarasów bo tam zaplanowaliśmy dwu godzinną akcję tzw. NIC, mieliśmy trochę czasu więc spędziliśmy go na szukaniu dobrego miejsca które moglibyśmy oznakować:) Mieliśmy przy tym nie złą zabawę bo cały czas obczajaliśmy czy nikt Nas zaraz nie zgarnie:) ale jakoś się udało, niestety myśleliśmy, że dołączy do Nas trochę osób a tu kiszka. Co prawda kilka osób było zainteresowanych tematem, ale nie mieli czasu żeby się przyłączyć. Po "akcji" poszliśmy coś zjeść a następnie po prezent dla Poziom2.0 no bo nie wypada z pustymi rękami a po za tym coś im się należało:) Nie mieliśmy tylko pojęcia co to mogłoby być i tak chodząc sobie po sklepach zauważyliśmy jednorożca, takiego różowego:) Od razu wiedzieliśmy, że to jest to. Prezent ten pasował jak ulał, ponieważ jedno z haseł na ulotkach brzmiało: Za każdym razem od pn. do czw. po godz 16 gdzieś w Polsce umiera jednorożec... Teraz już wiecie dlaczego padło na taki prezent:) Dokupiliśmy czekoladki na osłodę i napisaliśmy życzenia:) no i ruszyliśmy w trasę do TVP:)
C.D.N
wtorek, 24 stycznia 2012
Czekam na piątek!:)
Witam:) Pół roku temu nie odważyłabym się stwierdzić, że pojadę sama do Warszawy, że będę współprowadzić jakąś ważną dla innych akcję, że będę statystą w filmie, i że będę mogła odwiedzić TVP.
A jednak:) Mieszkając na wsi nie daleko Poznania nie było szans na to, żebym mogła spotkać kogoś sławnego, albo żeby nakręcili tu jakiś film (pisałam o tym w początkowych postach) dlatego mogłam jedynie marzyć, że kiedyś pojadę do Warszawy i zobaczę kogoś znanego z tv. Teraz okazuje się, że jest to możliwe i nawet myślę, że mogę powiedzieć, że jadę odwiedzić kumpli:) Przy okazji mamy zamiar zrobić NIC fajnego- brzmi tajemniczo prawda?:)
No to więcej napiszę w sobotę jak wrócę z Warszawy:) Już nie mogę się doczekać!
wtorek, 17 stycznia 2012
O wczoraj:)
No tak jak wspomniałam gdzieś w ostatnich notkach byłam wczoraj na konferencji prasowej filmu, w którym mam zagrać:) Muszę powiedzieć, że miałam mieszane uczucia ale od wczoraj nie mogę się doczekać kiedy pojadę na plan:) Było bardzo sympatycznie, śmiesznie a ludzie byli mega fajni, myślę, że się zaprzyjaźnimy.
Najfajniejsze jest to, że w film zaangażowany jest też Bogusław Linda- nie zdradzono nam wczoraj w jak mocnym stopniu jest to zaangażowanie ale liczy się sam fakt, że może będzie okazja się z Nim spotkać:) Dlatego nie mogę się doczekać jak to wszystko będzie wyglądało, w filmie jedną z głównych ról ma zagrać Natalia Lesz, pewnie ją kojarzycie:)
No i kończąc chcę jeszcze powiedzieć, że byłam bardzo zmęczona gdy wróci łam do domu ale też zadowolona, że będę mogła brać udział w takim fajnym wydarzeniu:) W końcu w Poznaniu będzie się coś dziać:D
Najfajniejsze jest to, że w film zaangażowany jest też Bogusław Linda- nie zdradzono nam wczoraj w jak mocnym stopniu jest to zaangażowanie ale liczy się sam fakt, że może będzie okazja się z Nim spotkać:) Dlatego nie mogę się doczekać jak to wszystko będzie wyglądało, w filmie jedną z głównych ról ma zagrać Natalia Lesz, pewnie ją kojarzycie:)
No i kończąc chcę jeszcze powiedzieć, że byłam bardzo zmęczona gdy wróci łam do domu ale też zadowolona, że będę mogła brać udział w takim fajnym wydarzeniu:) W końcu w Poznaniu będzie się coś dziać:D
piątek, 13 stycznia 2012
Witam:)
Na początku mam prośbę, koleżanka bierze udział w konkursie na Blog Roku poniżej link o głosowania:) http://www.blogroku.pl/kategorie/nie-czekaj-az-burza-minie-naucz-sie-tanczyc-w-desz,gwkuf,blog.html
No tak dziś 13stego w piątek:) nie odczuwam żeby miał to być jakiś pechowy dzień:) Przeciwnie jest kilka powodów by twierdzić że to będzie bardzo dobry dzień;) Po pierwsze dlatego, że za oknem świeci słońce i nie jest ponuro, po drugie cały czas się uśmiecham, a trzecie łączy się z drugim bo dziś Poziom2.0:) Tak długo czekałam na ten dzień i w końcu nadszedł:) Do tego właśnie mija miesiąc jak gościłam w programie:) Bardzo miło wspominam tamten dzień:) Cały czas walczymy o to żeby Poziom był codziennie i nie poddamy się tak łatwo:) Nie możemy zadowolić się tylko jednym razem w tygodniu:) Jutro miałam jechać do Poznania i z kilkoma osobami zrobić Poziomowi akcję promocyjną ale nie ogarnęłam się organizacyjnie i nic z tego. Muszę to przełożyć, przynajmniej więcej osób będzie mogło się zgłosić:) A poniżej mam coś fajnego do obejrzenia:)
No tak dziś 13stego w piątek:) nie odczuwam żeby miał to być jakiś pechowy dzień:) Przeciwnie jest kilka powodów by twierdzić że to będzie bardzo dobry dzień;) Po pierwsze dlatego, że za oknem świeci słońce i nie jest ponuro, po drugie cały czas się uśmiecham, a trzecie łączy się z drugim bo dziś Poziom2.0:) Tak długo czekałam na ten dzień i w końcu nadszedł:) Do tego właśnie mija miesiąc jak gościłam w programie:) Bardzo miło wspominam tamten dzień:) Cały czas walczymy o to żeby Poziom był codziennie i nie poddamy się tak łatwo:) Nie możemy zadowolić się tylko jednym razem w tygodniu:) Jutro miałam jechać do Poznania i z kilkoma osobami zrobić Poziomowi akcję promocyjną ale nie ogarnęłam się organizacyjnie i nic z tego. Muszę to przełożyć, przynajmniej więcej osób będzie mogło się zgłosić:) A poniżej mam coś fajnego do obejrzenia:)
http://www.youtube.com/watch?v=iSbAp6f5NV0
wtorek, 10 stycznia 2012
Nadal na Poziomie:)
No witam:)
To ja znów o Poziomie2.0 będę pisać:) Minęło kilka dni od ostatniego postu a pod petycją ponad 400 podpisów:) To wcale nie jest jakaś wielka suma ale na początku miałam obawy, że może do 200 dojedziemy ale nie do 400 podpisów:) Oczywiście przydałoby się więcej i mam nadzieję, że się uda.
O petycji zostały poinformowane już odpowiednie osoby z tvp, pytanie tylko czy Nas obserwują i czy biorą Nas na poważnie. Mam nadzieję, że tak. Co prawda nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi na maila ale może dostaniemy, kto wie:) Jeśli nie uda Nam się przywrócić Poziomu teraz to na pewno przywrócimy go w wiosennej ramówce czyli jakoś w marcu. Wolałabym żeby przywrócili go już w lutym albo za tydzień ale nie wiem czy to realne.
Podczas finału WOŚP obecni byli prowadzący z Poziomu i tak się zaczęłam zastanawiać czy tvp tym posunięciem nie chciało Nam fanom zrekompensować straty poziomu i trochę Nas uspokoić. Jeśli myśleli, że się uspokoimy to się mylili... Akcja jest na coraz szybszych obrotach, udało się nawet zainteresować Poziomem kilka nowych osób, mamy już pierwsze plakaty promujące całą akcję, a w sobotę planujemy w Poznaniu z kilkoma osobami pozyskać nowych poziomowców i nagrać film dla wszystkich, którzy o poziom walczą.
Wczoraj odbyła się również akcja pt: Rysujemy Syna Mariana, wciąż czekamy na prace od tych, którzy wzięli udział we wczorajszym wydarzeniu:)
Pozdrawiam Damiana, który tworzy na potęgę i nawet bardzo fajnie mu to wychodzi:)
czwartek, 5 stycznia 2012
Heeejo:)
Witam w ten jakże wietrzny dzionek:)
Styczeń jak to styczeń niby powinno być pełno śniegu a tu ciągle deszcz i deszcz i deszcz....
Właśnie otrzymałam wczoraj dokładny rozkład jazdy jeśli chodzi o film, w którym statystuję:) szykuje się pracowity styczeń to na pewno:)
Akcja Ratujemy Poziom2.0 nabiera pędu mamy ponad 300 podpisów pod petycją, na stronie ciągle dochodzi ktoś nowy:) Poparło Nas dużo osób ale to wciąż mało:) mimo wszystko wypada podziękować:
-Miastom w Komie
-chłopakom z Blessed Brothers
-Balkonom TV Poznań
-portalowi poznantwojemiasto.eu
-zespołowi Muchy
-zespołowi L.Stadt
oraz Maciejowi Musiałowi
Jeśli ktoś z przewijających się przez mój blog jest fanem albo znajomym wymienionych powyżej to zaparaszamy do podpisywania petycji link dwie notki niżej:)
Styczeń jak to styczeń niby powinno być pełno śniegu a tu ciągle deszcz i deszcz i deszcz....
Właśnie otrzymałam wczoraj dokładny rozkład jazdy jeśli chodzi o film, w którym statystuję:) szykuje się pracowity styczeń to na pewno:)
Akcja Ratujemy Poziom2.0 nabiera pędu mamy ponad 300 podpisów pod petycją, na stronie ciągle dochodzi ktoś nowy:) Poparło Nas dużo osób ale to wciąż mało:) mimo wszystko wypada podziękować:
-Miastom w Komie
-chłopakom z Blessed Brothers
-Balkonom TV Poznań
-portalowi poznantwojemiasto.eu
-zespołowi Muchy
-zespołowi L.Stadt
oraz Maciejowi Musiałowi
Jeśli ktoś z przewijających się przez mój blog jest fanem albo znajomym wymienionych powyżej to zaparaszamy do podpisywania petycji link dwie notki niżej:)
poniedziałek, 2 stycznia 2012
No cześć:)
W ostatnim poście trochę się pospieszyłam:) Jednak dostałam rólkę w tym filmie:) Taką małą ale od czegoś trzeba zacząć:D Właśnie czekam na maila z instrukcjami;p
Nasza akcja Ratujemy poziom się rozwija:) codziennie dochodzą nowe podpisy ale to wciąż mało....
Dlatego proszę wszystkich, którzy przez przypadek lub też nie znajdą się na moim blogu o to żeby zapoznali się z tym o co walczymy i jeśli są za to prosimy dołączajcie do strony na facebooku oraz podpisujcie podpisy:)
Liczymy na pomoc
pozdrawiam
Nasza akcja Ratujemy poziom się rozwija:) codziennie dochodzą nowe podpisy ale to wciąż mało....
Dlatego proszę wszystkich, którzy przez przypadek lub też nie znajdą się na moim blogu o to żeby zapoznali się z tym o co walczymy i jeśli są za to prosimy dołączajcie do strony na facebooku oraz podpisujcie podpisy:)
Liczymy na pomoc
pozdrawiam
Subskrybuj:
Posty (Atom)







.jpg)
.jpg)





